
Maltą (24.03)
16 marca 2025
W tym wydaniu
-Mury pną się do góry
-Kalendarium 4
-Historia Burlocha – podsumowanie
-Orzegw na dawnej fotografii
-Z dawnej prasy
-Kuba Kamiński z powołaniem
-Ruszyły rozgrywki II Ligi rugby
Mury pną się do góry
Od rana do późnego popołudnia, od poniedziałku do soboty trwają intensywne prace na budowie nowego osiedla mieszkaniowego. Efekty widać niemal z dnia na dzień. Ściany budynków wznoszą się już ponad poziom gruntu .W części piwnicznej przewidziane są garaże. Zakończenie robót zaplanowane jest na czerwiec 2026 rok.
W związku z 720 leciem Orzegowa, co tydzień ukazywać się będą w tym miejscu materiały, które przypomną nam o najważniejszych wydarzeniach jakie miały miejsce w ciągu tego okresu. W większości zaprezentowane tu wpisy pochodzić będą z niezwykle cennego opracowania wydanego 31. 10. 2011 roku , autorstwa Aleksandra Leszczyny związanego przed laty z Krainą Rudzką Związku Górnośląskiego , które jest niepełnym kalendarzem historii Rudy, Orzegowa,Chebzia i Goduli na tle Ziemi Bytomskiej, Śląska i Europy.
Z niezwykle obszernego kalendarium zostały zaczerpnięte niemal wyłącznie i to w okrojonej nieco formie informacje dotyczące Orzegowa, do których za każdym razem dołączonych zostanie kilka słów uzupełnienia.
Skoro tak jak to podaje przekaz – zeżarli, a nie zjedli wszystkie gęsi , kury i cielęta, to raczej gospodarze orzegowscy nie byli temu radzi. To jednak niewinny epizod w porównaniu z innymi nękającymi Orzegów i okolice nieszczęściami.
Podsumowanie
Przez ostatnie 22 tygodnie w każdy sobotni wieczór ukazywały się kolejne odsłony historii Burlocha. Próbowałem ją przybliżyć w tym miejscu z świadomością ,że może ona być nie do końca pełna i być może trafią się w niej pewne nieścisłości.
Mimo to podjąłem się jej opublikowania z kilku względów.
Taki obiekt zasługuje by ją mieć i by z nią zapoznawać innych. Tak wiele przeobrażeń tego miejsca nastąpiło w przeszłości , tak wiele tu odbyło się fantastycznych wydarzeń, przewinęło się tylu znaczących sportowych postaci,że kiedyś trzeba było ją w taki czy inny sposób przedstawić. W takich przypadkach zawsze siebie tłumaczę w ten sposób.Wiem ,że ktoś , by to zrobił lepiej ,ciekawiej ….tyle,że nie robi, a czas ucieka. Późnej się już nie będzie kogo popytać.
Przypomnę ,że historia Burlocha była publikowana głównie z myślą o użytkownikach profilu facebookowego -Burloch Arena i to tam co tydzień były ze strony orzegowskiej przekierunkowane poszczególne odcinki . Wcześniej tu na stronie o Burlochu było już wystarczająco dużo , przy okazji też można było sobie co nieco przypomnieć .
Zdecydowana większość użytkowników profilu fb Burloch Arena, która tu na orzegowski portal nie zagląda miała możliwość z tą historią się zapoznać . Po liczbie wejść można wnioskować ,że zainteresowanie było naprawdę spore.
Poszczególne odcinki robiłem dosłownie w biegu , nie zawsze wystarczyło mi odpowiedniej ilości czasu na ich przygotowanie, więc wyszło jak wyszło.
Niejedno zdjęcie z kameralnego stadionu KS 27 Orzegów nieraz tu było już prezentowane. Najczęściej były to ujęcia z boiska i dotyczyły głównych aktorów wydarzeń na tym obiekcie – piłkarzy naszego klubu. Czym byłyby mecze jednak bez kibiców. Ci na naszym obiekcie to niemal wyłącznie ,,lokalsi” Znali się tu niemal wszyscy włącznie z piłkarzami , którzy w większości wywodzili się z Orzegowa i pracowali na ,,Karolu”.
Takie grupki jak ta , też nie były czymś wyjątkowym. Tworzyły się paczki kumpli dobrze się czujących w swoim gronie. Zwykle towarzyszyła im tam gdzieś ukryta za plecami ,,pocieszycielka” po którą sięgali zarówno by poprawić samopoczucie w razie niepowodzeń na boisku jak też by uczcić zdobytego gola.
Klimatów panujących na takich lokalnych dzielnicowych obiektach w czasie meczów nie da żaden stadion ekstraklasy.
Okoliczności różne, a przypadki wcale nie takie rzadkie. Sami nieraz słyszeliśmy z ust matki ubolewania nad nieznanym losem jej serdecznej przyjaciółki Stefanii K. Z dnia na dzień przepadła bez wieści i nigdy już potem nie została odnaleziona. Innym równie traumatycznym doświadczeniem wielu rodzin było bezskuteczne oczekiwanie z powrotu z wojny ich członków rodziny przyodzianych niejednokrotnie w mundury wrogich sobie armii.
W sobotę o godz 17.00 w Lubinie Gryfy zagrali swój pierwszy mecz po zimowej przerwie.