
20 września 2026 r
W tym wydaniu:
– Kalendarz Orzegowski 2027
– Nowy punkt gastronomiczny
– Orzegowskie ulice na plus i minus (3)
– Pamiętam jak..(13)
– 2016 Rok Sportu Orzegowskiego – wspomnienie (13)
– Orzegów na dawnej fotografii
– Z dawnej prasy
– Zdjęcie tygodnia
– Leśna zwierzyna zagląda do Orzegowa
– Okiem kibica
Kalendarz Orzegowski 2027

Już w najbliższą odpustową niedzielę, tradycyjnie jak co roku na stoisku Towarzystwa Miłośników Orzegowa pojawi się Kalendarz Orzegowski.
U dyżurujących tego dnia na stoisku członków TMO będzie można zakupić również kilka innych pamiątek i publikacji wydawniczych.
Okładka przyszłorocznego kalendarza nawiązuje do 100 rocznicy utworzenia
KS 27 Orzegów.
Wśród zamieszczonych wewnątrz zdjęć tym razem nieco więcej niż zwykle jest tych związanych z działalnością TMO , co wynika z faktu, że w nadchodzącym roku stowarzyszenie to obchodzić będzie swój jubileusz 20-lecia.
Nowy punkt gastronomiczny
Trudno zliczyć jak wiele czasu upłynęło od momentu zamknięcia lokalu, w którym przez wiele lat mieściła się legendarna cukiernia Tukaja, w późniejszym okresie na przełomie stuleci funkcjonującą jeszcze przez kilka lat, ale już z innym właścicielem.
Zmiana właściciela nie spowodowała, by ktoś próbował nazywać to miejsce inaczej niż wcześniej . Nie zmieniło się to do dziś mimo ,że lokal ten nie jest już użytkowany kilkanaście lat, to przywiązanie do nazwy wydaje się przyległo do tego miejsca na dobre.

Znosiliśmy zamknięcie kąpieliska, Domu Kultury, boiska KS 27 Orzegów to i przyszło nam się pogodzić z tym, że lody u Tukaja to już też tylko przeszłość i wspomnienia.
W jakimś sensie , tak należałoby się do tego odnieść. Okazuje się ,że jednak może wcale nie?

Po wielu latach nieużytkowania pomieszczenia po byłej cukierni znalazł się nowy właściciel zarówno samego lokalu jak i bezpośrednio do niego przylegającego terenu.
Izzygo –bistro pod taką nazwą od niedawna funkcjonuje w Orzegowie przy ulicy Bytomskiej 29 nowy punkt gastronomiczny. Niewątpliwa gratka dla smakoszy fastfoodów , czyli jedzenia przygotowanego szybko i niemal od razu po zamówieniu .
W wyposażonym odpowiednio kiosku z przygotowaniem potraw i obsługą sprawnie sobie radzi zarządzający interesem młody sympatyczny człowiek dorabiający w ten sposób do swoich studiów.
Niejeden z nas da się skusić przynajmniej od czasu do czasu na tego rodzaju jedzenie. Sam się już skusiłem i … pewnie skuszę nie raz. A wybór ?
Poniżej bogaty zestaw potraw , jakie można nabyć w tym miejscu .

Godziny otwarcia: Otwarte codziennie od 12:00 do 20:00 (dotyczy wszystkich dni tygodnia: od poniedziałku do niedzieli)
Co do lokalu po byłej cukierni. To na chwilę obecną, melodia przyszłości, bo założenie jest takie, że najpierw interes fastfoodowy musi zarobić na siebie, a następnie na dokończenie remontu już jakiś dobry czas temu zresztą rozpoczętego. Potem dopiero przyjdzie czas by użytkować już ten lokal.
A co w nim ? To akurat już wiadomo. Właściciele mając na uwadze, jak ważnym dla Orzegowian miejscem była cukiernia u Tukaja , chcą do tego nawiązać i urządzić tam podobną, z lodami rzecz jasna. Czy tak dobrymi jak u Tukaja ? Czas pokaże.

Orzegowskie ulice na plus i minus (3)


W Orzegowie są 32 ulice. Co tydzień przy każdej z nich z pomocą + i – zostaną ukazane zarówno ich pozytywne jak i negatywne strony. Będzie to swego rodzaju wędrówka po orzegowskich ulicach, przypomnienie niektórych zakątków naszej dzielnicy często tych, które rzadko na orzegowskim portalu się pojawiają.
.
Opisywane zalety i pewne niedoskonałości poszczególnych ulic są wyłącznie moją subiektywną oceną, z którą się można zgadzać lub nie. Każdy może postrzegać pewne sytuacje inaczej.
+
To najdłuższa licząca 1765 metrów, a zarazem najstarsza ulica Orzegowa. Dała ona początek, osadzie wiejskiej jaką był Orzegów niemal aż do końca XIX wieku. Z tego powodu względem pozostałych ulic zawiera w sobie największą wartość historyczną. To wzdłuż ulicy Bytomskiej kształtował się tzw. Stary Orzegów.

Makieta ul.Bytomskiej z 1825 roku .(aut.Jerzego Kasperka) Wzdłuż ulicy Bytomskiej tworzyła się zabudowa Orzegowa.
Tzw. Nowy Orzegów , ob. ul.K.A.Hlonda na zachód powstawał w większości przypadków dopiero na początku XX wieku

Dopóki nie ukształtowała się w pełni zabudowa nowej części Orzegowa to ulica Bytomska z wielu względów nie tylko tych historycznych była tą najważniejszą ulicą Orzegowa. Dziś choć tak znaczących funkcji już nie pełni, to w dalszym ciągu zawiera wiele ważnych miejsc i adresów

Na uwagę zasługuje fakt, że przy ulicy Bytomskiej znajdują się trzy szkoły podstawowe. W tej chwili największy rozgłos tej ulicy przynoszą obiekty Burloch Areny. To pod tym adresem funkcjonuje stadion z torem rolkarskim , hala sportowa i lodowisko , obiekty które odwiedzają oprócz amatorów rekreacji również kluby sportowe z całego kraju szczególnie w sekcjach rugby i zapasów.

W kilku miejscach ulicy można napotkać urodziwe niejednokrotnie odnawiane w ostatnim czasie kamienice, choć zabudowa na całej jej długości jest wyjątkowo zróżnicowana i pochodzi z różnych okresów
–
Nie ma drugiej takiej ulicy, która by została pozbawiona tak wielu szczególnych dla naszej dzielnicy obiektów. Ciężko byłoby też zliczyć jak wiele wyburzono budynków mieszkalnych, bo było ich od lat 60. naprawdę sporo.
Co istotne jednak zrównano z ziemią niezwykle ważne dla Orzegowa obiekty. Przedstawiając to chronologicznie:
-Pomnik Bytomiaków 1939 r.
-Zajazd ,,Glueck Auf „- lata 60,
-kop.Karol lata lata 70.,
– Plac Gier i Wypoczynku lata 80.
-Hotel Robotniczy,,Szlafhaus”- lata 90.
-Kąpielisko i staw kajakowy -koniec lat 90.
-Dom Kultury -2004 r.,
– Szlafhaus” w 2013 r.

Niektóre straty dla Orzegowa były wyjątkowo bolesne .2004 rok wyburzenie budynku Domu Kultury

Wyburzony ciąg budynków, wraz z hotelem robotniczym na ostatnim odcinku ul. Bytomskiej w kierunku na Szombierki spowodował, że Orzegów mocno skurczył się i wyludnił w tym rejonie. Co za tym idzie nieco oddaliliśmy się w pewien sposób od Szombierek. W tym rejonie zachował się jeden zaledwie z wielu wcześniej istniejących budynków, kamienica przy ul.Bytomskiej 53-55
Niewątpliwym minusem tej ulicy jest fakt , że na swej długości ma niektóre miejsca odbiegające niekorzystnie wizerunkowo od pozostałych co wynika ze złego stanu technicznego niektórych budynków, a także z tego głównie, że poszczególne budynki stawiane były na przestrzeni kilkudziesięciu ,a nawet więcej lat.
Pamiętam jak 13
W publikowanych co tydzień w tym miejscu zestawach fraz będącymi wspomnieniami z przeszłości, każda z nich rozpoczyna się od słowa ,,Pamiętam”– jest to bardzo charakterystyczny zabieg narracyjny i stylistyczny stosowany w literaturze wspomnieniowej , autobiograficznej, oraz poezji.
Prezentowane tu formy, to pokłosie wielomiesięcznych warsztatów w których uczestniczący pod fachowym okiem dr hab. Grzegorza Olszańskiego, prof.UŚ dyrektora dydaktycznego kierunków sztuk pisania , filologii klasycznej próbowali swych sił w różnych gatunkach literatury.
W tej prostej formie choć zdania są krótkie i nieskomplikowane, to przynajmniej niektóre z nich są w stanie mocno pobudzić wyobraźnię , dzięki czemu każdy może łatwo odnaleźć się wspomnieniami we własnej podobnej sytuacji i miejscu
-Wszystkie poprzednie prezentowane tu zestawy były mojego autorstwa .
Od tej pory przedstawione będą niektóre wspomnienia członków TMO.-


…Pamiętam kąpiel w cynkowej wannie na środku kuchni
2016 -Rok Sportu Orzegowskiego – wspomnienie (13)

Obok przemarszu sportowych ekip w barwnej defiladzie wokół boiska i kilku innych punktów programu kilkogodzinnych wydarzeń na Burloch Arenie najistotniejszą propozycją dla wszystkich na spędzenie tego dnia czasu na tym obiekcie była możliwość wzięcia udziału w warsztatach połączonych z pokazami poszczególnych sekcji Sportowych. Ta forma przybliżenia specyfiki każdej z dyscyplin nie tylko od strony teoretycznej ale również praktycznej z możliwością wypróbowania sił w niektórych konkurencjach cieszyła się sporym zainteresowaniem. Podobne towarzyszyło również pokazom.
3 IX 2016 Centralna Impreza Roku sportu Orzegowskiego – pokazy
tu zobacz galerię zdjęć
Orzegów na dawnej fotografii

Lata 30. Sklep Agnieszki Grysowej. W tym przypadku wyeksponowane przed wejściem do sklepu reklamy sugerują ,że mógł to być to sklep monopolowy.
Był to jednak skład typowo spożywczy. Sklep stał na rogu ulic Gliwickiej i Puszkina. Po obu stronach widocznych drzwi wejściowych do sklepu były okna wystawowe z produktami jakie sklep ten oferował .
Z dawnej prasy
Orzegów 1900
Właśnie obchodzimy 125 lecie szkoły podstawowej nr 36. Poniżej informacja , kto ją budował i z czego. Informacja po prawdzie nieszczególnie do czegoś przydatna jeżeli chodzi o ten zestaw materiałów , natomiast sama wzmianka o tym ,że budową kierował zarząd budowlany hr.Schaffgotscha to taki kolejny namacalny dowód, że ten wkład Schaffgotschów w rozwój Orzegowa był znaczący co tak szczególnie nie tkwiło w świadomości być może nawet kilku pokoleń orzegowian.

Leśna zwierzyna zagląda do Orzegowa
Zagląda , choć bynajmniej nasza dzielnica nie jest tym miejscem gdzie w naszym mieście robi to wyjątkowo często. Do tej pory raczej słyszało się o takich odwiedzinach w kilku innych dzielnicach zwłaszcza tych położonych blisko lasu.
W 2018 roku o naszym mieście było głośno w całym kraju.
- Wierni, którzy modlili się w kościele Bożego Narodzenia w Rudzie Śląskiej – Halembie, przeżyli szok, kiedy w trakcie niedzielnej mszy św do kościoła wtargnął dorosły dzik. Zwierzę zaczęło biegać po całej świątyni. Zniszczyło figurę Jezusa oraz dwa wazony. Wśród ludzi wybuchła panika. Nikomu nic się nie stało, a intruza udało się wypędzić
- W czerwcu 2024 roku na ulicach dzielnicy Ruda w rejonie szk.podst. nr 28 pojawił się łoś.
Praktycznie dzik na naszych ulicach nie budzi już aż tak wielkiej sensacji jak kiedyś i właściwie z każdego zakątka naszego miasta raz po raz takie sygnały o obecności dzików dochodzą.
Dzika zwierzyna (najczęściej dziki ) pojawia się w miastach głównie z powodu łatwego dostępu do pożywienia , rozrastania się miast kosztem terenów zielonych oraz poczucia bezpieczeństwa
U nas widok zwierzyny leśnej to też już nie aż taki nadzwyczajny widok . Sarny , zające, wiewiórki, lisy i dziki nieraz gościły na terenie Orzegowa i to nie zawsze wyłącznie na jego obrzeżach ale też wcale nierzadko w centrum dzielnicy .

To zdjęcie z naszego starego cmentarza ,zrobione w ubiegłym roku. Lisek upodobał sobie wyraźnie to miejsce , bo często go tam widywano.

Dziki spacerowały sobie w ostatnim czasie tu w rejonie ul.kop.Karol , ale też na osiedlu przy ulicy Fojkisa , czy w Parku Młodzieży .
Dla uspokojenia (dzik to zawsze dzik) odpowiednie służby w mieście podejmują interwencje w przypadku zgłoszeń i najczęściej zwierzyna ta jest usypiana i wywożona do lasu, swego naturalnego środowiska .
Ciężki żywot piłkarza

Karierę Kuby Kamińskiego śledzimy już od momentu gdy był jeszcze dzieckiem !. Dziś mając 24 lata i kiedy wiele jeszcze przed nim, doszedł już do takiego pułapu , o którym wielu polskich piłkarzy może tylko pomarzyć.
Jego dotychczasowego dorobku w tym momencie nie ma potrzeby przytaczać, bo już nie raz był w tym miejscu prezentowany. Mimo, że jest on imponujący, to w sporcie tak już jest, że każdy ambitny sportowiec wciąż wyznacza sobie nowe cele, nie chcąc pozostać w miejscu. Kuba o czym już niejednokrotnie przekonywał zawsze od dziecka podążał za kolejnymi marzeniami i zazwyczaj udawało mu się je do tej pory spełniać.

Z boku , szczególnie z perspektywy tych, którzy ze sportem mają niewiele wspólnego to tak zawsze może wyglądać, że komuś takiemu jak Kamiński coś spadło z nieba, wyjątkowo poszczęściło się w życiu , stał się znany w całym kraju , bardzo dobrze zarabia , podróżuje po całym świecie , nie musi się o nic martwić.
Jest w tym oczywiście jakaś prawda, ale też nikt głębiej się nie zastanawia nad tym, że kariera piłkarza już na takim poziomie, to cała długa wyboista droga nie pozbawiona trudnych , czasem bardzo trudnych momentów, decyzji i rozczarowań. Nieustanna presja , oczekiwania od kibiców, nie zawsze zdrowa konkurencja w zespole. Do tego wystawianie się na wszechobecny hejt, na który się nie ma żadnego wpływu.
Zawsze można stanąć w miejscu, machnąć na wszystko ręką i zadowolić się tym co napisało komuś życie. Wtedy jednak trudno się wybić ponad przeciętność .
Kiedy jednak ktoś mierzy wysoko, to nie zawsze sam talent i tytaniczna praca są w stanie zagwarantować , mu tego, że dojdzie do upragnionego celu.
Jakub Kamiński mógł się zadowolić grą w i tak jednej z najlepszych lig w Europie , w klubie Bundesligi, choć nie tym z grona najmocniejszych. Tam jednak miał ugruntowaną pozycję w drużynie , był jednym z jej liderów. Systematyczna gra w podstawowym składzie dawała mu pewne powołania do reprezentacji i komfortową dla ducha stabilizację i pewność jutra.

Kuba jednak doszedł do wniosku, że takie zakotwiczenie w klubie z małymi perspektywami na udział w pucharach europejskich zatrzyma go w jakiś sposób jego sportowy rozwój. Gdy ma się 24 lata i za sobą 31 meczów w reprezentacji , udział w mistrzostwach świata i ponad sto meczy w lidze Top5 to ma się tzw. ,,papiery na granie”
Kiedy po zakończonym sezonie wśród kilku ofert pojawiła się ta z legendarnej Benfiki Lizbona nasz piłkarz długo się nie zastanawiał. Podjął w tym momencie dosyć spore ryzyko, bo silne europejskie kluby cechuje też to, że mają równie silną wyrównaną kadrę , najczęściej złożoną z reprezentantów wielu państw.
Transfer sfinalizowano , ale nasz piłkarz szybko zderzył się z betonową ścianą , bo nagle radość z tego ,że znalazł się w tak wybitnym klubie zmąciła totalna niemoc wynikająca z bezskutecznych prób przebicia się do pierwszego składu.
Na taki stan rzeczy nałożyło się kilka czynników. Zapowiadane wcześniej transfery piłkarzy , których Kuba mógł zastąpić jak się okazało nie doszły do skutku. W dodatku akurat w napadzie na obydwu skrzydłach Benfiki w tej chwili grają piłkarze najwyższej klasy i to dysponujący wielką formą od początku sezonu.
Od tego sezonu po słynnym Jose Mourinho drużynę przejął Marco Silva. Nowy trener, nowe koncepcje i pomysły na drużynę. Tak nowatorskie, że nagle okazało się, że Jakub Kamiński nie tylko nie jest stawiany do pierwszego składu, ale nie wchodzi na boisko nawet z ławki rezerwowych.
To był prawdziwy kubeł zimnej wody nie tylko dla samego Kuby Kamińskiego, ale czego nie ukrywamy dla nas jego zagorzałych sympatyków.
Na domiar złego zewsząd pojawiały się krytyczne uwagi skierowane do właścicieli klubu. Zarzucano włodarzom klubu, że dokonano zakupu za ogromną sumę za piłkarza, z którego nie ma większego pożytku. Wiele komentarzy pod adresem naszego piłkarza było o tyle krzywdzące, że tak naprawdę nie miał większej okazji pokazać swych umiejętności na boisku.
Sytuacja dla Kuby stawała się coraz bardziej nieciekawa. W kolejnych meczach ligowych i pucharowych nie dane mu było wyjść na murawę. Z niepokojem przyglądał się też temu trener reprezentacji Jan Urban. Zbliżał się termin powołań na mecze kadry w Lidze Narodów. Pojawiało się coraz więcej głosów pseudoekspertów piłki reprezentacyjnej , którzy wręcz wywierali nacisk na selekcjonerze by nie powoływać tych piłkarzy , którzy ostatnio nie grają w swoich klubach. W tym wszystkim coraz więcej komentarzy pojawiało się w sieci , gdzie wytykano Kamińskiemu ,że zbyt wysoko zawiesił sobie poprzeczkę idąc do tak mocnego klubu. Nie wyglądało to wszystko dobrze.
Wielokrotnie pisząc o przebiegu kariery Kuby zawsze podkreślałem, że on zawsze wyprzedzał nasze oczekiwania wobec niego. Tak było zawsze od początku jego kariery. Wydawało się , niestety że do teraz .
Tymczasem….

Kuba po raz któryś nas miło zaskoczył. W sytuacji kiedy nikt się tego nie spodziewał zagrał od pierwszej minuty w ważnym niezwykle meczu Pucharu Europy na słynnym stadionie San Siro przeciwko wielkiemu klubowi włoskiemu Milanowi.
Zagrał i to jak zagrał . Dzięki jego asyście, a następnie bramce zapewnił na ciężkim terenie renomowanego przeciwnika swojemu klubowi cenne zwycięstwo 2-0 .
Od razu, wcześniej mocno delikatnie to ujmując wstrzemięźliwe portugalskie media co do klasy naszego piłkarza niemal we wszystkich pomeczowych materiałach niezwykle pochlebnie się wyrażali o niedocenionym wcześniej piłkarzu podkreślając jego ogromny wkład w zwycięstwo .Często uznawano go najlepszym piłkarzem meczu.
W środowy późny wieczór w Orzegowie było słychać potworny huk . To kamień z serca spadł niejednemu z nas .
Za jednym zamachem Kuba nie dość ,że przekonał w klubie i w środowisku kibiców Benfiki, że nie jest żadnym piłkarzem z łapanki, to zaklepał sobie pewne miejsce w reprezentacji Polski , która już wkrótce rozegra 6 meczów w rozgrywkach Ligi Narodów
Jeden z wielu komentarzy po ostatnim meczu Jakuba Kamińskiego
wejdź tu
Selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban ogłosił listę zawodników powołanych na jesienne zgrupowanie i 4 mecze Ligi Narodów
WRZESIEŃ/PAŹDZIERNIK/LISTOPAD – LIGA NARODÓW
1. kolejka: Polska – Bośnia i Hercegowina (25 września, godz. 20.45)
2. kolejka: Szwecja – Polska (28 września, godz. 20.45)
3. kolejka: Polska – Rumunia (2 października, godz. 20.45)
4. kolejka: Bośnia i Hercegowina – Polska (5 października, godz. 20.45)
5. kolejka: Rumunia – Polska (14 listopada, godz. 20.45)
6. kolejka: Polska – Szwecja (17 listopada, godz. 20.45)

z ostatniej chwili
wielkiego pecha ma inny Rudzianin powołany do reprezentacji bramkarz Kamil Grabara .Podczas jednego z treningów , doznał poważnej kontuzji i na dłuższy czas będzie wyłączony z gry .
